Kategorie: Wszystkie | druty | haft | pomoc | szydełko | zabawki
RSS
sobota, 12 maja 2012
Sweter z kamizelki

W tygodniu z moim przyszłym mężem wybraliśmy się do Warszawy. Nie za bardzo uśmiechało mi się tracenie 2 godzin w samochodzie na bezczynne siedzenie. Zabranie drutów odpada, bo w samochodzie strasznie nie wygodnie mi się robi. Zabrałam więc szydełko i czekającą od dłuższego czasu wełnę.

Sweter znajduje się w Szydełkowych trendach nr 4/2011, jako model 13. W oryginale jest to kamizelka, ale ja dorobię do tego jeszcze rękawy.

Robić będę z tego samego rodzaju wełny co żakiet tylko w kolorze brązowym.

A przez 2 godziny przerobiłam tyle. wiem bardzo niewiele.

No to wracam do żakietu. To na razie muszę odstawić.

Żakiet z podnoszonych oczek VII

No i skończyłam jedną połę. Nawet sprawnie mi to poszło.

Od razu rozpoczęłam drugą połę. Nawet zrobiłam jedną dziurkę na guziki i obliczyłam odstępy do następnych. Ta pierwsza dziurka jest trochę za płytko (o 2 oczka), następne będę już przerabiać głębiej. Myślę że nie będzie to zbyt widoczne  no i nie chce mi się pruć. 

Zdjęcie w trochę dziwnym kolorze, ale co tam. No i upewniłam się, że jednak wełny wystarczy. Nie potrzebnie tak rozpaczałam.

10:57, haber89 , druty
Link Komentarze (1) »
sobota, 05 maja 2012
Żakiet z podnoszonych oczek VI

Po skończeniu pleców robota zdecydowanie szybciej idzie. Aktualnie będę upuszczać oczka na pachy w pierwszej połowie przodu.

Już nawet kupiłam guziki, żeby w prawej połówce móc dopasować dziurkę.

Guziki wydaja się lekko fioletowe, ale najlepiej spełniały kryteria wielkości i koloru. W pasmanterii były idealne guziki koloru granatowego, wyglądały super, no ale były za małe, chyba o połowę mniejsze od tych. Były też bardzo ładne szare guziki, ale po przyłożeniu do swetra wyglądały nieciekawie. Te wyglądają na lekko fioletowe, ale można to złudzenie zmniejszyć. Cztery ozdobne dziurki przeplecione są fioletową nitką, po podmienieniu jej na niebieską guziki będą wyglądać bardzo dobrze. Mam tylko nadzieję, że siostrze się spodobają (kupowałam sama, a ona jeszcze ich nie widziała). Wydaje mi się że bardziej by jej się podobały zwykłe jednokolorowe. Najwyżej kupi sobie inne i doszyje, a te wykorzystam przy innej robocie.

Korzystając z ładnej pogody w święta dziergałam u rodziców na podwórku. Kot koniecznie musiał mi towarzyszyć i co jakiś czas atakował poruszające się nitki.

poniedziałek, 30 kwietnia 2012
Poduszki

Te akurat są robione przez moją mamę. Wtedy nie wykazywałam jeszcze takiego zainteresowania szydełkiem.

sobota, 28 kwietnia 2012
Bolerko z kółek

Ciepło się zrobiło więc czas wyjąć letnie ubrania. Bolerko robiłam ze zdjęcia z internetu, wzór jest zupełnie inny ale zamysł ten sam. Niestety nie mam już zdjęcia oryginału.

środa, 25 kwietnia 2012
Żakiet z podnoszonych oczek V

Nareszcie. W końcu skończyłam plecy. Trochę to trwało, ale po przeliczeniu wyszło prawie 450 rzędów, przy liczbie oczek wynoszącej 150-190. No może reszta pójdzie szybciej.

poniedziałek, 23 kwietnia 2012
Żakiet z podnoszonych oczek IV

Uff rozmiar jest idealny. Po tej przymiarce aż mi wróciła ochota do robienia tylko czasu brak i przy robieniu tym wzorem potwornie bolą palce. Wynikiem tego jest robienie maksymalnie 5-6 rzędów pod rząd, a potem robotę trzeba odłożyć.

W niedziele skorzystałam z ładnej pogody i posiedziałam chwilkę na dworze oczywiście ze swetrem.

Na zdjęciu załapał się nowy kot rodziców. Siedział przy mnie non stop i tylko zmieniał pozycje.

Kocur jest chyba kolejnym kotem którego właściciele wyrzucili akurat przy domu rodziców. Nie wyglądał on na dzikusa, a takie też do nas zaglądały. Chyba musiał mocno tęsknić za właścicielami albo bardzo się do nich zniechęcić bo chyba przez 3 miesiące nie pozwolił do siebie podejść. W końcu tata wymyślił podstęp z jedzeniem na patyku. Jak kot spróbował to w 3 sekundy stał pod nogami taty i czekał na więcej. Jak go zobaczyliśmy z bliska to był w stanie strasznym. Był tak chudy, że ręką można go prawie objąć.

Zaznaczę że wcale go nie musiałam ściskać. Na szczęście apetyt ma i nie wybrzydza. No i straszna z niego przylepa. Jak się idzie to trzeba uważać żeby się o niego nie potknąć bo oczywiście idąc konieczne musi ocierać się o nogi.

20:24, haber89 , druty
Link Komentarze (2) »
czwartek, 19 kwietnia 2012
Żakiet z podnoszonych oczek III

Ten sweter to istny koszmar. Mam ochotę rzucić go w kąt i dać sobie z nim spokój. Do tego wszystkiego nie wiem czy starczy mi na niego wełny no i nie jestem do końca pewna z rozmiarem. Boje się że wyjdzie za mały.

Doszłam już do pach i zostało jakieś 20 cm do końca pleców.

20:17, haber89 , druty
Link Komentarze (1) »
Dziobaki II

Jeden z dziobaków poszedł już w świat, drugi jest ciągle ze mną.

poniedziałek, 16 kwietnia 2012
Problemy techniczne

Technika ostatnio szwankuje. Od ostatniego wpisu nie miałam połączenia z internetem. Coś się stało z modemem. Aktualnie wszystko jest w porządku, ale wyprowadziłam się od rodziców, a na nowym mieszkaniu nie mam komputera. Zaglądam na bloga tylko przy okazji, gdy mogę skorzystać z komputera u rodziny i znajomych. Przy następnej okazji jak nie zapomnę karty ze zdjęciami to nadrobię zaległości.

07:47, haber89
Link Dodaj komentarz »
 
1 , 2 , 3 , 4 , 5 ... 11